piątek

13.02.2015

Drogi Przyjacielu, 
nie szukaj mnie. Nie przywołuj moich samotnych spojrzeń, oddechów, ruchu warg, wczoraj karminowych, dziś pobladłych. Nie rozliczaj mnie z niemych krzyków, szeptów, łez zastygłych na lodowatym policzku. Nie próbuj dogonić mojego zapachu, ulatniającego się jak mgła w lutowym słońcu. Nie znajdziesz mnie. 
Wznoszę się już wysoko, na moich zakrwawionych skrzydłach.Wysoko, nad przepaścią kłamstw i prawd.
Drogi Przyjacielu, 
przestań drżeć nocą na wietrze. Przestań błądzić za echem skradzionej nadziei. 
Jest za późno. Już nigdy nie będę bezpieczna.

niedziela

08.02.2015

Drogi Przyjacielu,
Zostałam okradziona. Z czasu. Z sił. Z nadziei. Z uczuć, które jeszcze do niedawna wyznaczały kierunek mojej drogi. Jestem głucha na krzyki rzeczywistości, przestrogi, drogowskazy.. Odporna na szepty przeszłości, próbującej zamknąć mnie w złotej klatce, zbudowanej na gruzach naszej miłości.
Z chwilą kiedy zniknąłeś, uświadomiłam sobie, zabrałeś ze sobą część mnie, która już nigdy nie wróci. Której już nigdy nie odzyskam. Której nie dostanie nikt inny. Kiedyś składałam się z wielu części, cholernie różnych i skomplikowanych, które pozornie nie miały ze sobą nic wspólnego. Mimo to tworzyły, jakby na przekór wszystkiemu, jedną całość - m n i e.
Uwielbiasz dziwne istoty. Byłam jedną z nich. Tworzyłam Twój mały dziwny świat? Wiedz, że Ty tworzyłeś mój.
 
Wracam dziś z dalekiej podróży. Przez labirynty naszych spojrzeń, potoki gorzkich łez i zmarnowanych szans, doliny naszych dusz, niezdobyte szczyty marzeń i serc. Spójrz. To właśnie ja. W papierowej spódnicy. Z papierowym spojrzeniem. W papierowych snach. Spójrz, jak kruszę się na wietrze. Płonąc gaszę w sobie ostatnią nadzieję. I wracam do domu. Z dalekiej podróży. Spójrz. To ja. Nie mam już nic. Wszystkie części, które mnie tworzyły zabrał czas. Rozsypał cierpliwie po polach minionych dni. Każdą zamknął w czyichś ciepłych dłoniach. Nie należę już do świata, który możesz zbawić. Nie jestem jedną z wielu rzeczy, które da się naprawić. Żałuję. Już nigdy nie będę dobrze działać. Wracam z dalekiej podróży. Jesień. Zima. Wiosna. Lato. Jesień.. Wybacz mi Przyjacielu, ale z tej podróży nie przywiozę Ci uśmiechu na pamiątkę. Ani wachlarza błyszczących zdjęć, skąpanych w promieniach morskiego słońca. Nie mam nic, co mogłabym Ci dać. Ale wierzę... Wierzę, że być może jeden wiersz, melodia, zapach.. Być może przypomną Ci o mnie i znów odfruniemy razem w stronę bezpiecznych marzeń.. Odwiedzimy miejsca, do których zwykliśmy wracać.. Złapiemy  tych kilka chwil  naszego szczęścia i już nigdy nie pozwolimy im odejść..
 
Drogi Przyjacielu, 
Kochałam. Szczerze i bezgranicznie. Kochałam w każdym momencie tej długiej, niebezpiecznej podróży. Ty byłeś moim domem. A dzisiaj? Dzisiaj wracam i zamykam się w czterech głuchych ścianach.  Nie rozpoznaję żadnych ulic. Widok z okna boleśnie obcy. Nie mam nic. Zamykam więc wyblakłe oczy. Zagryzam wargi. Układam głowę na poduszce wspomnień. I czekam. Na wyrok? Na cud?
Czekam.