poniedziałek

21.10.2013

Drogi Przyjacielu,
tęsknię. Z każdym dniem coraz bardziej. Jestem zagubiona. Potrzebuję Twojej obecności, Twych bezpiecznych ramion chroniących mnie przed całym światem i pokrzepiających słów, których tak szczególnie teraz potrzebuję. Dlaczego wszystko znów zrobiło się takie trudne? Dlaczego krzyczę, lecz Ty nie zwracasz na mnie uwagi? Przecież miało być nam tak dobrze... Nie wiem, czy popełniam błąd czy za chwilę go popełnię, ale czuję, że muszę za wszelką cenę znaleźć z powrotem drogę, na której już raz się znalazłam: drogę do własnego szczęścia. Stoję więc u progu Twojego domu, czekając ze swoją żałosną naiwnością, że dasz mi drugą szansę. Przyjacielu, otwórz drzwi, proszę. Wieczorami na dworze jest tak cholernie zimno. To nie może być koniec...

niedziela

20.10.2013

Drogi Przyjacielu,
myślisz, że zasłużyliśmy sobie na wszystkie rzeczy, które nas spotykają? No wiesz, czy według Ciebie istnieje coś w rodzaju sprawiedliwości na tym świecie? Nie jestem, co do tego pewna. Wiem tylko, że wszystko się skomplikowało. Bardzo. Jestem zagubiona, jak nigdy. Chwile uciekają mi przez palce, nawet nie wiem kiedy, nie wiem dokąd. Jestem tylko pospolitą blondynką w za dużej koszuli spacerującą ulicami miasta ze szczęściem wypisanym na twarzy. Czy to znaczy, że moje życie nic dla nikogo nie znaczy? Czy tam na górze nie ma litości ani zrozumienia dla tego co przyziemne? Jak mam czuć się wolna, będąc uwięziona we własnym ciele? Nie mając przed sobą żadnych perspektyw? Nie wiedząc czy jutro w ogóle nadejdzie? I dlaczego to wszystko jest takie  trudne? Przyjacielu, będę z Tobą szczera, nie radzę sobie. Mała iskra rozpala ogień nieszczęśliwych zdarzeń, które wynikają... no właśnie, z czego?
 
Wierzę w przeznaczenie. Ale nie wierzę, że ktoś może odebrać mi coś, czego jeszcze nie zdążyłam zaznać: życia.

poniedziałek

14.10.2013

Drogi Przyjacielu,
dni mijają tak szybko. Każdego ranka ziemię otula więcej złotych liści, odliczając tym samym czas do bezdusznej zimy. Nie wiem kim będziemy za tych kilka tygodni. Wiem tylko jedno: nie potrafię już żyć bez Ciebie.

* * *

Kocham Cię i nienawidzę jednocześnie.
 
Nie mogę znieść Twojej obecności,
 
tak samo jak dziury wybijającej się w moim sercu,
 
gdy nie ma Cię tuż obok.
 
Jestem wiecznie rozdarta między pragnieniem bycia z Tobą,
 
a żałosnymi próbami unikania Cię.
 
W Twoich oczach widzę dopiero, kim naprawdę jestem.
 
Nie potrafię odwrócić wzroku,
 
przejść obojętnie obok kogoś, kto trzyma mnie przy życiu.
 
Kogoś, kto uwolnił mnie z letargu przeszłości.
 
Powiedz sam, czy to w ogóle możliwe?
 
Nie jestem już taka, jak kiedyś.
 
I nie chcę być.
 
Nie boję się jutra.
 
Po prostu myśl o straceniu Ciebie przytłacza mnie jeszcze bardziej  niż myśl,
 
że nigdy moglibyśmy się nie spotkać...