wygrałeś. Możesz odebrać teraz swoją nagrodę. Nasycić pożądanie moim widokiem. Czyż nie taka kolej rzeczy? Dawno zakopałam swoje serce w wypłowiałej ziemi złudzeń, z której podobno ból wciąż kiełkuje zaborczą zielenią. Nie pamiętam kiedy ostatni raz złapałam w dłonie wiatr i posłałam priorytetem uśmiech słońcu. Nie wiem ile wody zmarnowałam na gaszenie ognia który wypala mnie gdy tylko zagrodzisz drogę mym źrenicom. I nie chcę wiedzieć.
Rozszarpuję swoją duszę na strzępy. Znajome dźwięki obdzierają mnie z emocji. Staczam się z lekkością samotnej łzy po dnie pustego kieliszka. Krzycząc nieme STOP, błagam o litość.
Drogi Przyjacielu,
wiedz, że to definitywny koniec zabawy. Przegrałam. Teraz odejdę.
Niech miłość mnie rozgrzeszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz