myślisz, że zasłużyliśmy sobie na wszystkie rzeczy, które nas spotykają? No wiesz, czy według Ciebie istnieje coś w rodzaju sprawiedliwości na tym świecie? Nie jestem, co do tego pewna. Wiem tylko, że wszystko się skomplikowało. Bardzo. Jestem zagubiona, jak nigdy. Chwile uciekają mi przez palce, nawet nie wiem kiedy, nie wiem dokąd. Jestem tylko pospolitą blondynką w za dużej koszuli spacerującą ulicami miasta ze szczęściem wypisanym na twarzy. Czy to znaczy, że moje życie nic dla nikogo nie znaczy? Czy tam na górze nie ma litości ani zrozumienia dla tego co przyziemne? Jak mam czuć się wolna, będąc uwięziona we własnym ciele? Nie mając przed sobą żadnych perspektyw? Nie wiedząc czy jutro w ogóle nadejdzie? I dlaczego to wszystko jest takie trudne? Przyjacielu, będę z Tobą szczera, nie radzę sobie. Mała iskra rozpala ogień nieszczęśliwych zdarzeń, które wynikają... no właśnie, z czego?
Wierzę w przeznaczenie. Ale nie wierzę, że ktoś może odebrać mi coś, czego jeszcze nie zdążyłam zaznać: życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz