środa

21.08.2013

Drogi Przyjacielu,
czas mija zbyt szybko. Jutro nadchodzi nieubłaganie. Nim zdążysz nawet się obejrzeć, nim zdążysz zaprotestować. A my? My tkwimy bezbronnie w machinie zwanej życiem, napędzanej przez tykające donośnie zegary, przez kolejne wyblakłe kartki z kalendarza. To przerażające, ale wszystko się zmienia: ludzie, których wczoraj nazywałam swoimi przyjaciółmi dzisiaj są tylko wytworami mojej wyobraźni, zupełnie jak zjawy z przeszłości - ulotne i martwe. Tylko jedno pozostaje niezmienne: pogoń za własnymi aspiracjami, chęć sprostania wyzwaniom, przed jakimi codziennie stawia nas nowy, ulepszony świat. To prawda, że w dzisiejszych czasach każdy martwi się tylko o siebie. Daje się porwać wirowi egoizmu. Lecz kiedy pewnego późnego wieczora siedząc ze łzami w oczach na obdrapanej kanapie uświadamiasz sobie, że całe życie wali Ci się na głowę i nie masz do kogo zadzwonić i się wygadać, oznacza to właśnie jedno - że byłeś ponad wszystko. Ty i Twoje pieprzone aspiracje bycia 'kimś'. Bo widzisz Przyjacielu, dla mnie bycie 'kimś' oznacza mieć własne zdanie i się go trzymać. Nie jestem typem osoby, która lubi podporządkowywać się innym. Jeśli naprawdę chcesz wiedzieć - jestem typem samotnika, który niezwykle ceni sobie prawdziwych przyjaciół, jednak wszystkie decyzje podejmuje w zaciszu własnych myśli. To ich jedyny bezpieczny schron, którego nic nie może zniszczyć. Nawet czas.

2 komentarze: