Drogi Przyjacielu,
otacza mnie głucha cisza. Telefon milczy od tygodni, sprawiając, że czuję się jeszcze bardziej winna. Choć wiem, że to kompletnie bez sensu co chwilę, nałogowo sprawdzam pocztę i automatyczną sekretarkę: nie masz nowych wiadomości - powinno zostać moim nowym życiowym mottem. 'Na pewne rzeczy jest już po prostu za późno'. Sama to niegdyś powtarzałam. 'Nie oglądaj się za siebie'. Doprawdy przepraszam wszystkich za moje bezcenne rady. Ja nie umiem się do nich niestety zastosować. Przyznaję, jestem beznadziejnym doradcą, a wszelkie skargi i uwagi możecie zapisywać w moim notesie. Z pewnością się do nich zastosuję. Lecz wiesz, co jest najgorsze? Czuję, że coś mi umknęło.. jakiś drobny szczegół, coś kompletnie bezwartościowego. Ach tak, przypomniałam sobie - to ja zawsze kończę znajomości. To ja zawsze wyznaczam granice. To ja nie pozwalam nikomu się odkryć. Znowu to zrobiłam. Przepraszam. Naprawdę mi przykro, ale taka właśnie jestem - przesadnie ostrożna. Wolę się wycofać, nie potrafiąc przewidzieć zakończenia. Przyjacielu, nie wiem co właściwie się stało. Kiedy straciłam nad tym kontrolę? Miłość miała nie boleć. Dlaczego więc tak cholernie boli?
Jestem uzależniona od Twojego bloga :)
OdpowiedzUsuń